Filmy
  • Artykuły
  • Nasz test: Citroen DS5 1,6 THP 200 Sport

Nasz test: Citroen DS5 1,6 THP 200 Sport

Ikona designu ze sportowym zacięciem – nie ma przesady w tym określeniu. Nieprzypadkowo Francuzi wyodrębniają DS, jako osobną markę. Jest bowiem coraz dalej od swojej „mamy”.

Reaktywacja marki DS zaczęła się do sportowych wersji kolejnych modeli Citroena. Jednak wersje DS od razu zyskały popularność i tak jest do dziś. Stąd pomysł, aby linię DS przekształcić w odrębną markę. Citroen ma oczywiście bogate tradycje i niejednokrotnie w historii zapisał się nowinkami technicznymi i charakterystycznymi kształtami. Lecz dzisiaj kojarzy się z szeroką ofertą począwszy od małych aut po samochody dostawcze. A DS ma kojarzyć się tylko z designem, luksusem, indywidualnością. Stąd wyodrębnienie z koncernu, a właściwie to tylko spod nazwy Citroen Tak będzie również w Polsce. W Warszawie ma powstać osobny salon DS Decyzja o tym zapadła w Paryżu.

Sami się przekonaliśmy, że DS-y, a zwłaszcza te większe, bardzo rzucają się w oczy i przyciągają ciekawskich. Wygląd zewnętrzny zapisujemy oczywiście na plus. Z daleka wydawało się, że samochód ma kolor czarny. Tymczasem jest to równie piękny – śliwkowy, uzupełniony oryginalnym, niepowtarzalnym stylem. To tłumaczy zainteresowanie wielu osób na drodze. W środku jest podobnie, a do tego jeszcze wygodnie. Kierowcę, siadającego w wygodnym fotelu, od początku zajmuje bardzo oryginalnie wyglądająca kierownica. Niemniej wykonywanie obrotów podczas ostrych zakrętów już takie przyjemne nie jest, jak samo trzymanie jej w dłoniach. Dwuczęściowy dach panoramiczny, skórzana tapicerka, aluminiowe wykończenia dźwigni zmiany biegów, tapicerki drzwi i pedałów robią wrażenie. Podobnie jak cały panel środkowy, umieszczony na suficie, w którym mamy nie tylko sterowanie zasłonami panoramicznego dachu, ale także praktyczny schowek na okulary. Wszystkie dźwignie, zawiadujące różnymi funkcjami mają charakterystyczne, aluminiowe wykończenie. Jest to uzupełnienie tego wyjątkowego designu i kształtu deski rozdzielczej. Dodatkowo jazdę uprzyjemnia dobry zestaw audio

Pomimo tego, że nadrzędnym celem konstruktorów był kształt nadwozia, samochód ma również pojemny bagażnik. Dodatkowo składane oparcia tylnych siedzeń i otwór na narty. Oznacza to, że w przypadku DS5 cały styl nie pozbawił samochodu typowych wartości użytkowych, co się czasem projektantom zdarza, gdy wszystko podporządkowują wyglądowi zewnętrznemu.

Silnik 1,6 THP nie jest idealnym dopełnieniem sportowego i unikatowego charakteru samochodu. Spełnia raczej rolę pośrednią między stricte sportowym charakterem, a ekonomiczną jednostką. Owszem, ma przyspieszenie i dobrze spisuje się na trasie., ale po turbosprężarce i 200 KM spodziewaliśmy się czegoś więcej - nie jest to zryw znany z samochodów o sportowym zacięciu. Wydaje się, że nabywca DS5 oczekuje uzupełnienia tego unikalnego designu równie wyróżniającą się jednostką napędową. W przypadku silnika 1,6 tak nie jest. Jednak ma to też swoje zalety, czyli jak zawsze, coś za coś. Pojemność 1 600 ccm oznacza niższe stawki ubezpieczenia i i oczywiście mniejsze zużycie paliwa. W jeździe miejskiej zanotowaliśmy wynik między 6,5 a 6,9 l Pb95/100 km. Poza miastem ta wartość spada, jednak nie udało nam się zejść poniżej granicy 6 litrów na 100 km. Silnikiem steruje 6-biegowa skrzynia, której przełożenia nie są zbyt długie. Jednak zmiana biegów nie nastręcza kłopotów, co się zdarza we francuskich autach. Reasumując, silnik 1,6 THP spełni oczekiwania tych, którym nie zależy na sportowym charakterze jazdy, a nie chcą jednostki wysokoprężnej. Będą zadowoleni z osiągów, a koszt paliwa nie wydrenuje ich portfeli.

Plus dajemy zawieszeniu testowanego auta. Dobrze sprawowało się na miejskich nierównościach, nie było też efektu „pływania” czy „nurkowania” przy ostrym hamowaniu, co wykazywały w przeszłości niektóre modele tego producenta. Dobre resorowanie i pokonywanie nierówności nieco „psuły” niskoprofilowe opony. To niestety ich wada, że źle radzą sobie na niektórych polskich drogach, które dopiero czekają na remont ze środków finansowej perspektywy unijnej na lata 2014 – 2020. Za to na równych nawierzchniach koła sprawują się znakomicie, tak też wyglądają. Odradzamy również próby wjazdu na wyższe krawężniki. Czyli znów coś za coś...

O zmroku, a jeszcze bardziej wieczorem, przekonaliśmy się, że cofanie wymaga od kierowcy dużych umiejętności i korzystania z lusterek zewnętrznych. Widok do tyłu ze środka ogranicza konstrukcja samochodu, dodatkowo wycieraczka tylnej szyby jest krótka. Natomiast kamera cofania słabo pokazuje przestrzeń za samochodem. Wynika to po części ze słabej siły świateł cofania.

Kierowca może wysunąć pod szybą czołową wyświetlacz typu head-up display. Widzi wówczas aktualną prędkość praktycznie nie odrywając wzroku od drogi. Funkcja przydatna w dobie gęstej sieci fotoradarów. Jeszcze bardziej np. w Niemczech, gdzie te urządzenia nie mają takiej tolerancji, jak u nas. Dokładna prędkość w postaci cyfrowej jest również wyświetlana pod tradycyjnym prędkościomierzem. Poza tym są dostępne m.in. informacje o chwilowym i średnim zużyciu paliwa, oraz przewidywanym zasięgu bez konieczności dolewania paliwa do zbiornika.

Dla miłośników sztuki motoryzacyjnej i osób, które lubią i chcą się wyróżniać, Citroen DS5 jest idealną propozycją. Poczują się bardzo dobrze zarówno na drodze, jak i we wnętrzu tego samochodu. Co ważne, w tym przypadku ta indywidualność nie ma zbyt wygórowanej ceny, co się często w tym segmencie zdarza.

Plus
- wygląd zewnętrzny i wewnętrzny, styl, design, wykończenie
- pełna funkcjonalność, nieograniczona wymogami zachowania stylu auta, w tym także ilość miejsca na tylnych siedzeniach
- jazda po równej nawierzchni (droga szybkiego ruchu)
- duży nacisk na bezpieczeństwo jazdy – 5 gwiazdek Euro NCAP
- system audio

Minus
- światła cofania i kamera cofania nie spełniają swojego zadania w warunkach ograniczonej widoczności, co dla niektórych kierowców może być problemem
- nieco za „spokojny” silnik o mocy 200 KM

Ostatnie artykuły